Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty
Balea oliwkowy krem do rąk

Balea oliwkowy krem do rąk

Witajcie :)


znów krem do rąk :P jestem maniaczką jeśli chodzi o kremy do rąk, ale to już chyba kiedyś pisałam. W moje łapki wpadł tym razem oliwkowy. Miałam ochotę na coś innego niż przeważnie wybierałam i spojrzałam na niego i jakoś wskoczył do mojego koszyka w DM.



Opakowania Balei mają to do siebie, że są kolorystycznie dopasowane do danej serii. Bardzo mi się to podoba. Zamyka się dobrze, nie zostaje nic, nie grudkuje się.  Dodatkowo można postawić do góry nogami, dzięki czemu krem zawsze pozostaje przy ujściu. Praktyczne rozwiązanie, krem zużywamy do ostatniego wycisku. 



Dla zainteresowanych skład.




Kolor kremu jest minimalnie zielonkawy, tak bardzo delikatnie, że niektórzy mogą nawet nie zwrócić na to uwagi. Konsystencja dość rzadka,ale nie spływająca. Szybko się wchłania, pozostawia dłonie gładkie, nawilżone i miłe w dotyku. Przyjemnie pachnie, delikatnie. Do stosowania codziennego jak najbardziej. Zwłaszcza przy sprzątaniu, kiedy np.  nakładam rękawiczki. 
Polecam

Dostępny w drogerii DM albo na stronach polskich sklepów. Ceny dokładnie nie pamiętam, ale chyba ok 65 centów. 

Pozdrawiam
Lena
Krem do rąk z p2 Ultra rich

Krem do rąk z p2 Ultra rich

Witajcie :)

kremy do rąk  w moim domu to rzecz bardzo ważna. Używam ich codziennie, po kilka razy i mam ich chyba 4 sztuki. Każdy inny, każdy gdzie indziej :D
Ale do rzeczy. Dzisiaj o kremie z p2 z DM. 



Opakowanie 100 ml w miłej dla oka, lekko różowej oprawie. Opakowanie jest plastikowe, lekkie i widać ile kremu zostało/zużyło się.



Skład jest dłuuugi ale ja się na nim nie znam więc zostawiam dla tych co umieją czytać składy :) 


Przezroczyste zamknięcie, nie brudzi się jednak i wygląda estetycznie. To na plus. Oczywiście typowe zamknięcie dla kremu do rąk stawianego na tubie.



Konsystencja kremu jest pośrednia, ani gęsta mocno ani rzadka. Co ciekawe krem jest lekko różowy. Jest idealny do wsmarowania ponieważ bardzo ładnie się rozprowadza i szybko wchłania. Dobrze nawilża, przyjemnie pachnie i ręce po nim są gładkie, miękkie i przyjemne w dotyku. Nie pozostawia takiej warstwy jak np Isana z mocznikiem więc dla osób lubiących szybko wchłaniające się kremy to będzie dobre rozwiązanie :) Ma w sobie olej z pestek winogron, olej z wiesiołka i masło shea.

Używam go od 2 miesięcy niemalże codziennie (na przemian z innymi kremami) i całkiem wydajny jest. 

Dostępny w drogeriach DM 

Cena ok 3 euro czyli 12 zł. Średnia cena, za 100 ml to w porównaniu do Isany jednak dużo.

Na pewno kiedy skończę wszystkie kremy (!) kupię go ponownie. Jest warty swej ceny, a przynajmniej przetestowania. 

Ciekawa jestem jakie są Wasze typy kremów do rąk, ja mam bzika na punkcie kremów od jakiegoś czasu i non stop muszę smarować bo mam suche, od kontaktu z wodą od razu suche więc krem jest mi niezbędny.


Pozdrawiam
Lena
Decubal krem do rąk

Decubal krem do rąk

Witajcie, 

kremy do rąk to temat, który jest mi bardzo bliski bo ciągle szukam ideału, który szybko się wchłania i nawilża a nie zostawia tłustej warstwy. 



Seria czerwona Decubal jest nawilżająca, druga seria biała jest bardziej intensywną pielęgnacją.

Produkty otrzymałam w ramach akcji na FB 1000 paczek. Udało mi się załapać i testować ich produkty.



Krem do rąk zmiękczający i ochronny. 

Opakowanie plastikowe, czerwone z białymi napisami. 





Dla zainteresowanych skład: 




Konsystencja jest dość gęsta, ale ładnie się rozsmarowuje, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy jak to się dzieje w przypadku Isany z mocznikiem. Producent pisze, żę jest to produkt bezzapachowy, jednak ja bym go nazwała nieperfumowanym. Zapach jakiś tam jest wyczuwalny, taki trochę chemiczny, apteczny. Ale szybko się ulatnia i nie przeszkadza w użytkowaniu.





Otwarcie jest bardzo praktyczne, posiada otworek z większym zatrzaskiem, dzięki czemu nic nam się nie brudzi, nie wydostaje na zewnątrz i zatrzask jest dzięki temu utrzymany w czystości. 




Pojemność: 100 ml. 
Dostępność: apteki 
Cena: ok 16 zł. 

Jeśli mam wybierać pomiędzy tym a Isaną, która kosztuje grosze nie raz na promocji, to zdecydowanie wybieram Isanę. Oba kremy działają podobnie, ale i tak na moje dłonie lepiej zawsze Isana. 

Decubal jest bardzo dobry, wchłania się dobrze, nie pozostawia żadnej warstwy tłustej, ale przy kontakcie z wodą szybko się zmywa i po raz kolejny trzeba nawilżać dłonie. 


Nie mniej jednak po 1,5  miesiąca stosowania go codziennie bardzo go polubiłam i może kiedyś do niego wrócę, ale cena jest dla mnie jednak za wysoka jak na krem do rąk. 



Wiem, że wiele z Was także otrzymało paczki z Decubala do testowania, jakie Wy macie odczucia względem tego kremu ? Czy podzielacie moje zdanie ?



Pozdrawiam 
Recenzja: Mariza Krem do rąk naprawczy

Recenzja: Mariza Krem do rąk naprawczy

Hej :)

jak pamiętacie poszukuję idealnego kremu do rąk. Niestety nadal nie trafiłam, na tej jeden ukochany, ale temu niedużo do tego brakowało.

Krem naprawczy Active Care



Skład prezentuje się następująco:


Jego działanie jak opisuje producent:


Ok wszystko się zgadza. 
Krem tworzy warstwę ochronną, bardzo ładnie się wchłania, ma delikatny miły zapach, nie czujemy chemii.
Osoby, które jednak nie lubią gliceryny w składzie, mogą nie polubić się z tym kremem, aczkolwiek jest nadzieja, że zmienią zdanie :)
Stosuję go kilka razy dziennie, ponieważ zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym moje dłonie wymagają nieustannego nawilżania. Ten krem sprawdza się w tym bardzo dobrze. Nawilża, są miękkie, po nich moje skórki przy paznokciach są odżywione i już tak mocno się nie zaczepiają, a były w opłakanym stanie. Ale to zasługa tego kremu i innego produktu. Byłby idealny, gdyby nie kleił się ale - uwaga- tylko kiedy mam zmarznięte ręce. W innym przypadku, jest ok.


Dostępność: u konsultantek Mariza i odsyłam od razu tu oraz tu jeśli jesteście zainteresowane produktami tej firmy.
Cena: ok 10 zł
Wydajność: używam codziennie, po kilka razy i jest go bardzo dużo, a mam od ok 3 tyg 

Polecam ! 

Pozdrawiam 
Ulubieńcy maja

Ulubieńcy maja

Witam Was

tym razem post ulubieńcy maja... Jakoś szybko przeleciał ten miesiąc i nie wiem nawet kiedy a już zaczął się czerwiec. Co prawda po pogodzie nie można tego zauważyć, bo jest nie wiosenna a wręcz jesienna.

No ale do rzeczy, kolejność przypadkowa , nie ma znaczenia. 

1. Podkład KOBO Smoothing Make Up nr 502, o którym pisałam TU          

Używam go ostatnio bardzo często, niemalże codziennie. Sprawdza się  bardzo dobrze. Nie spływa, nie robi mi plam.... Idealnie pasuje do mojej skóry. Uwielbiam go.

2. Krem do rąk Revalid KreMilk                                                                          

Pisałam o nim tutaj. Świetnie nawilża dłonie, są gładkie po nim przez długi czas. Bardzo sobie go cenię i żałuję,że nie jest dostępny do kupienia a jedynie jako gratis:( 


3. Original Source Raspberry&Vanilla Milk Shower                                     

Pisałam o nim tu .Uwielbiam ten zapach, kocham go po prostu. Skóra po tym jest gładka, miła w dotyku i ładnie pachnie.


4. Pędzel z Hakuro H77.                                                                                          

Jak dla mnie jest super. Pieknie rozciera cienie, granice między nimi i dobrze się trzyma w dłoni. Dobrze się czyści, jeszcze nie wypadło mi z niego nic więc super.
Jest trochę szorstki w dotyku, ale mi to nie przeszkadza za bardzo.


5. Bronzer z Essence Wild Trio                                                                              

Dla mnie jest dobrze dobrany, wystarczy delikatne muśnięcie i moja skóra jest ładnie podkreślona, kości policzkowe uwydatnione. Czasem potrafię przesadzić i efekt jest sztuczny niestety. Ale to też zależy od światła w jakim się malujemy a potem przebywamy. 


6. L'Biotica Serum wzmacniające Biovax A+E                                                  

Moje włosy są po niej gładkie, ładnie pachną, są trochę na pewno odżywione ale zbyt specjalnie to jakoś nie działa. Jak jeszcze nie używałam suszarki to włosy były dzięki temu serum ujarzmione. Teraz znów powróciłam do suszarki i używam tego serum na końcówki zwłaszcza aby nie były mocno zniszczone.



No i to tyle jeśli chodzi o majowych moich ulubieńców :) 
Wielu produktów jeszcze nie zdążyłam dobrze poznać i ocenić. Np pomadki z Virtuala używałam jednej i to parę razy a to stanowczo za mało by ocenić. Tak samo szampon i odżywka z Joanny. Chociaż już widzę, że nie kupię ponownie.

Pozdrawiam :) 
Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger