Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Maskara podkręcająca rzęsy Oriflame

Maskara podkręcająca rzęsy Oriflame

Witajcie :)


z tą recenzją zwlekałam bardzo długo ale miałam swoje powody. Przez ponad miesiąc męczyła mnie alergia i chciałam wykluczyć tę maskarę. Odstawiłam ją na prawie 2 miesiące i powróciłam do niej. 



Tusz posiada szczoteczkę ze standardowym włosiem, nie silikonowe. Szczoteczka jest dopasowana do oka, jest wygięta w łuk dzięki czemu ładnie rozczesuje rzęsy oraz podkręca je. 


Tusz się nie rozmazuje, nie kruszy i nie uczula. Szybko wysycha na rzęsach i długo się trzyma na nich. Nie obciąża rzęs ani nie prostują się. Pozostają takie same przez cały dzień. Nie odbija się za mocno, chociaż ja to i tak zawsze z mocno przyciskam ;)

Moje rzęsy "gołe" bez tuszu


Jedna warstwa tuszu, zawsze nakładam tylko jedną ponieważ taki efekt mnie zadowala w pełni. 




Jestem zadowolona z tego tuszu, ponieważ nie wysycha za szybko, nie kruszy się ani nie uczula, co dla alergika jest ważne. A do tego bardzo ładnie podkreśla rzęsy i wydaje się ich więcej. No i zmywa się go bezproblemowo.


Tusz występuje w cenie regularnej 32 zł ale można go też kupić w promocji co jakiś czas za ok 20 zł. 



Polecam

Miałyście ten tusz? Podzielcie się ze mną swoją opinią na jego temat :)


Pozdrawiam

Lena
           
Perfect Fusion od Oriflame

Perfect Fusion od Oriflame

Witajcie :)

ostatnio testowałam, używałam skrupulatnie podkładu z Oriflame Perfect Fusion z SPF 25. 
Byłam zaciekawiona jak podkład z takim spf będzie się sprawdzał na mojej mieszanej cerze. W sumie tak jak oczekiwałam, a raczej tak jak się spodziewałam. 


Produkt zamknięty w szklanej butelce, z pompką. Kosmetyk nie posiada koreczka. Jest to podkład o lekkiej konsystencji, a jednocześnie dość treściwej. Ma także SPF 25 co w podkładach to chyba rzadko się zdarza.

Od producenta: "Dzięki delikatnej, aksamitnej formule ten nawilżający podkład działa jak Twoja „druga skóra” – idealnie stapia się z cerą i natychmiast wyrównuje jej koloryt, a jednocześnie zapewnia efekt tak naturalny, jakbyś nie miała na sobie podkładu! Kompleks HydraFix zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia cery przez cały dzień. Zapewnia efekt średniego do mocnego pokrycia. "


Mój odcień to Ivory. Może wydawać się ciemny ale idealnie dopasowuje się do koloru naszej cery. Po rozprowadzeniu palcami są smugi i trzeba go wklepać potem dłońmi, wtłoczyć w skórę dosłownie. Do nakładania tego produktu polecam gąbkę, ja posiadam jajko od ebelin ono świetnie się do tego nadaje. 

Na początku bałam się, jak nałożyłam pierwszy raz podkład na twarz, że będzie za jasny. Nic bardziej mylnego. Bardzo delikatnie ciemnieje na twarzy, trzeba brać na to poprawkę. Ten kolor dopasował się do mojej skóry tak bardzo, że faktycznie - jak obiecuje producent - jest jak "druga skóra". Dodatkowo jest to podkład nawilżający więc nie podkreśla suchych skórek, nic z tych rzeczy. A czy faktycznie nawilża - nie wiem, ale nie przesusza i w sumie nie czuć go na twarzy. 


Tu zaraz po nałożeniu podkładu. 


I delikatnym przypudrowaniu go. 


6-7 godzin później, bez jakichkolwiek poprawek, bez pudrowania. Pozostawiłam go samemu sobie. Z racji tego iż posiada on spf 25 jest normalnym, że skóra będzie wydzielała więcej sebum niż normalnie. Jednak uważam, że i tak poradził sobie dobrze bo nic nadprogramowo się nie działo u mnie. W miejscach przy nosie, na czole i brodzie widać tłustą warstwę. Delikatnie zszedł wokół nosa, przy ustach, przez pocieranie. 


Jeśli chodzi o zapychanie czy jakieś niespodzianki to u mnie tego nie było. Nie odnotowałam większych zmian skórnych niż normalnie. Nie zapchał mnie ani nie uczulił.
Polecam go szczerze, jeśli szukacie podkładu z filtrem tak wysokim jak 25. 
Moja kosmetyczka powiedziała, że jeśli używamy podkładu z filtrem 25 to już mamy dobrą ochronę ;) 

No i kolejna rzecz, jest to podkład, który wtapia się w naszą skórę i wygląda naturalnie. Nie daje efektu maski, nie jest to podkład kryjący, ale wyrównuje strukturę cery. 

Obecnie jest w cenie 32,90. 

Miałyście ten podkład? jakie są Wasze spostrzeżenia/opinie?

Pozdrawiam
Lena

Oczyszczanie-peelingowanie z Oriflame

Oczyszczanie-peelingowanie z Oriflame

Witajcie :)


borykając się z problemami skórnymi przetestowałam wiele produktów, które na mojej skórze pozostawiały krótkotrwały efekt. Trafiłam na produkt, który spełnił moje wymagania. Nie są duże - taki oczyszczający produkt ma po pierwsze dobrze oczyścić a po drugie nie wysuszyć.



Produkt ten otrzymałam w ramach współpracy z Panią Anną z Oriflame. Wybrałam go sama i za tę możliwość dziękuję serdecznie.
Żel peelingujący jest w plastikowym opakowaniu, przezroczystym, dzięki czemu możemy łatwo kontrolować ilość produktu.



Sam żel jest lekką konsystencją, ale nie lejącą się. Widać dokładnie drobinki myjące i peelingujące. Ładnie się pieni, ale bardzo delikatnie - pewnie za sprawą twardej wody. Przy miękkiej na pewno było by inaczej. Dobrze się zmywa i nie pozostawia żadnej warstwy po sobie ale też nie wysusza skóry. Ma delikatny, świeżo-kwiatowy zapach. No i nie trzeba go dużo aby oczyścić twarz.



Pompka to świetne rozwiązanie. Bez problemu wyciskamy, nie brudzimy nic i jest czysto. Super sprawa. Bardzo mi się takie opakowania podobają. Przekręcamy i blokujemy, można spokojnie też przewozić - nic się nie wyleje. 


Dla zainteresowanych skład:



Działanie tego żelu peelingującego zaskoczyło mnie pozytywnie. Moja skóra jest kapryśna. na czole i przy nosie oraz na samym nosie jest niestety pole zaskórników. Ten żel pomaga mi w walce z nimi. Oczyszcza skórę ale nie wysusza jej. Na pochwałę zasługuje tu gliceryna na drugim składzie w miejscu. Dzięki temu skóra jest miła w dotyku a nie ściągnięta. Co prawda nie likwiduje on w 100% zaskórników czy ale minimalizuje je oraz zapobiega ich powstawaniu.
Po umyciu twarz jest odświeżona, przyjemna w dotyku oraz ładnie oczyszczona. Mnie ten produkt satysfakcjonuje. 

Cena katalogowa tego produktu to 24,90 zł. Ale dzięki serwisowi orioffice.pl możecie kupić go taniej. 
Polecam 

Pozdrawiam
Lena

           
Oriflame - współpraca

Oriflame - współpraca

Witajcie :)

Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Ania z Oriflame z propozycją współpracy. Musiałam to przemyśleć ponieważ od jakiegoś czasu mieszkam za granicą i nie byłam pewna czy taka współpraca jest możliwa. Pani Ania napisała, że nie ma przeciwwskazań do takiej współpracy.
Oriflame jest mi znane, miałam przyjemność  używania kilku produktów tej marki.

Jeśli jesteście zainteresowane produktami marki Oriflame to dzięki serwisowi  orioffice.pl możecie kupić kosmetyki w cenach niższych niż katalogowe. Wystarczy się zarejestrować aby mieć dostęp do pełnej gamy ciekawych promocji a także zarabiać. Wszystko zależy od Was. To Wasz wybór.

W dniu dzisiejszym otrzymałam paczuszkę i chcę ją Wam przedstawić.



W środku znajdował się tusz Master Curl, podkręcający rzęsy, z tradycyjną szczoteczką - nie silikonową.


Podkład Perfect Fusion z SPF 25 w odcieniu Ivory.


Myjący peeling do twarzy. Głęboko oczyszcza i pozostawia skórę świeżą. 


Dodatkowo dostałam także błyszczyk Giordani Gold ze złotymi drobinkami. 



Od razu zaznaczę, że miałam możliwość wybrania tych produktów.
Zabieram się do testów, których ostatnio i tak mam sporo, ale dzięki temu będą recenzje :) 

Pozdrawiam
Lena
Recenzja: Scrub Milk&Honey Orfilame

Recenzja: Scrub Milk&Honey Orfilame

Witajcie :)

dzisiaj po kilkudniowej przerwie przybywam do Was z recenzją peelingu/scrub'u z Orfilame. 
Milk&Honey Gold Sugar Scrub , cukrowy peeling do ciała. 


Opakowanie jest wg mnie dobre, ponieważ wyciskam odpowiednią ilość peelingu, stawiam na zakrętce i nie martwię się o to czy mi coś ucieknie, zostanie itp.
 Skład: 
 Aqua, Polyethylene, Glycerin, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Sodium Hydroxide, Methylparaben, Propylene Glycol, Benzophenone-4, Linalool, Sucrose, Hexyl Cinnamal, Mel, Butylphenyl Methylpropional, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Benzyl Benzoate, Hydrolyzed Milk Protein, Sorbitol, Sodium Lactate, Ci 47005, Ci 14700, Ci 42090 


Kolor tego jest żółto-pomarańczowy. Posiada drobinki "cukru", które delikatnie, przyjemnie pobudzają krążenie, złuszczają naskórek oraz nadają skórze gładkość i miękkość.


Wystarczy odrobina aby odpowiednio wymasować skórę w danym obszarze ciała. Skupiam się najbardziej zawsze na udach, zwłaszcza tam skóra wymaga tego masażu i złuszczania. 
Jestem z niego zadowolona. Dostałam jakiś czas temu od koleżanki w prezencie. Na kupienie jego nie zdecyduję się z tego powodu, że zawsze lubię testować nowości. 

Zapach: nie jest mocny, ale jest nijaki. Nie czuję tego mleka czy miodu, raczej coś bliżej nieokreślonego,słodkiego, przypominającego za bardzo chemię.
Konsystencja: jest gęsty, posiada dużo drobinek cukrowych (o ile to "cukier"). Nie jest tłusty, ale oleisty troszkę.
Wydajność: w zależności od osoby, która używa. Mi starczyło na kilkanaście porządnych użyć, a używałam co dwa tygodnie ? Jakoś tak. Chociaż nie zawsze regularnie. 
Działanie: skóra po nim jest gładka, ma troszkę oleistą strukturę, dzieki niemu skóra jest gładka i miękka i przyjemna w dotyku. Czuć tą różnicę. 
Cena: ok 25 zł
Dostępność: u konsultanki oriflame

Ocena: 4/5 

Czas na kolejny peeling do ciała, jakie polecacie, a może macie swoje ulubione ? 

Pozdrawiam
Zmiany na blogu+ zużycia marcowe i inne takie ;)

Zmiany na blogu+ zużycia marcowe i inne takie ;)

Witajcie,
zmieniłam wygląd bloga, bo wiosna i w ogóle tak pomyślałam,że jakoś przejrzyściej jest.

Mam sporo produktów, które powinnam już dawno wyrzucić bądź zużyć. Stały u mnie na półce, bo zwyczajnie mi nie przypadły do gustu. Te produkty to głównie do demakijażu. Niestety nie trafione. 
Tak już ze mną jest, że jestem wymagająca jeśli chodzi o demakijaż, głównie oczu. Produkt musi spełniać swoją rolę, nie może podrażniać delikatnego oka, skóry i musi zdecydowanie zmywać a nie rozmazywać makijaż. 
Zawiodłam się na kilku produktach, które myślałam,że będą się nadawały do tego celu. Jednak nie są one dla mnie dobre, wręcz niektóre z nich są okropne. 
Weźmy taki płyn dwufazowy do demakijażu oczu z Nivea. Okropieństwo ! Jak to używać ? Trzeba pomieszać, a potem szybko na wacik i przykładamy do oka, no ok, ale co potem ? Zostaje tłusta warstwa, która mi się niestety wlewała do oka i podrażniała tak, że nie widziałam nic....no ale dobra mówię,że dam szansę. Zużyłam do końca, co prawda w końcowej fazie był tylko sam olejek ten niebieski...
Ocena jego to 2/5 

Następnie tonik z Oriflame Pure Nature bez alkoholu. Niby wszystko ok, bez alkoholu, ale co mnie odrzuciło to zapach - słodki , mdły i duszący. Szkoda mi było wyrzucić więc zużyłam do końca. Skóra mi się po nim kleiła, nie wiem czy odświeżał bo nie czułam tego. Niestety ale nie byłam z niego zadowolona. 

Kolejny produkt to Pharmaceris płyn micelarny do cery naczynkowej co dla mnie było zdziwieniem , bo zamawiałam inny a dostałam taki w aptece no ale używałam go i był dobry, więc czemu nie stosować go.
Jednak z usuwaniem makijażu miał on problemy, zwłaszcza z oka. Taki mocniejszy już niestety ale się mazał i wcierał mocno w skórę, co nie jest dobre dla tak wrażliwej i delikatnej skóry jaka jest pod oczami. 
Nie mniej jednak mogę mu przyznać 4/5 bo spełniał swoją funkcję. Jest delikatny bardzo i ładnie zmywa delikatny makijaż, z mocniejszym jak mówiłam słabiej sobie radzi. 

No i spray do stóp i butów odświeżający z Oriflame Feet up. Uwielbiam go, po nim moje stopy są odświeżone, lekkie. na lato idealny, chociaż służy mi dość często i mam już drugie opakowanie :D Do butów raczej nie używam, tak sporadycznie tylko psikam wewnątrz. Chłodzi przyjemnie, ale trzeba uważać jak sie rozpyla ponieważ czuć też miętę pieprzową co może podrażniać nos i oczy. Oceniam 4+/5 za te podrażnienia lekkie.




Zakupiłam przed świętami lakier z Catrice nr 220 Lost In Mud.

Szukam ciągle takiego kawa z mlekiem. To nie jest jednak ten kolor o który mi chodzi. Co myślicie? Bo mi się podoba , jednak nie jestem nim zachwycona,a do tego jest gęsty i dziwnie się maluje bo zostawia smugi. Mimo,że na zdj nie widać, to po jednej warstwie takie zostawia. Po drugiej nie ma już ich widocznych. 



Moi faworyci ostatnich miesięcy !

Odżywka silnie utwardzająca z Ados

Jestem nią zachwycona! Jest idealna dla mnie. Nawet lepsza od odżywki Eveline. Moje paznokcie potrzebowały regeneracji i ona mi pomogła, nie łamią się, są twardsze, silniejsze i odporne na łamanie. Mogę swobodnie pracować w wodzie bez obawy,że zaraz mi się złamią.

Moja ocena 5/5. Zasłużone w pełni. Ale to tylko moja opinia :)


Delikatny płyn do demakijażu oczu Nivea. 

Poznałam go przez znajomą, która używała go i ja nie miałam już płynu. Wzięłam od niej i parę razy go stosowałam. Był super, powiedziałam jej o tym i ona sprezentowała mi go. Jest tak delikatny, tak dobrze zmywa makijaż oczu, nawet ten ciemny, faktycznie odżywia rzęsy, mniej mi ich wypada dzięki stosowaniu tego płynu. Nie pozostawia żadnej smugi pod oczami, nie klei się, nie trzeba dodatkowo niczym przemywać.

Moja ocena: 5/5

A na koniec waniliowa świeczka :D uwielbiam zapach wanilii po prostu. Nie ważne jaka firma, ważne, że zapach wanilii. A Wy macie swoje ulubione zapachy świeczek ?


To wszystko na dzisiaj :) 
Mam nadzieję, że przydały się Wam te informacje. Miło mi też kiedy zostawiacie ślad po sobie w postaci komentarza, wiem ,że czytacie i że nie piszę tego w pusty eter.

Pozdrawiam 

Maskary - porównanie

Maskary - porównanie

Witajcie :)

Dzisiaj postanowiłam, że poddam moje maskary walce. Która zwyciężyła ? Sami oceńcie.
Mam tych maskar w sumie 7. ale używam dwóch ostatnio. Zdjęcia robiłam w różne dni aby co moich oczu nie przemęczyć tym zmywaniem na okrągło wacikami.

UWAGA !
Zdjęcia maskar są małe, ale jeśli chcecie to można kliknąć na nie i będą w powiększeniu :)

Zaczynamy !

Moje rzęsy "gołe" bez niczego


Rzęsy pomalowane maskarą Maybelline Falsies









Na dobrą sprawę to ona się spisuje super, o ile nie nabierze za dużo tuszu. Trzeba odpowiednio ułożyć szczoteczkę aby ładnie rozdzielała rzęsy. Ze zmywaniem też nie ma problemów, ładnie schodzi, nie rozmazuje się.


Rzęsy pomalowane maskarą Astor Big&Beautiful









Wielka szczota.
Zachwycałam się nią jednak teraz to mnie denerwuje, niesamowicie skleja rzęsy, do tego ta szczota mnie przeraża. Długo wysycha, przez co nie raz miałam ślady na okularach. Nie raz już mało co nie wydłubałam sobie nią oka. I gdzie te wielkie boom?


Rzęsy pomalowane maskarą Virtual Full Screen










Jak na razie
mój faworyt. Pisałam o niej tutaj
Jedynym minusem jest to, że ciężko się zmywa, ale wystarczy przycisnąć wacik dłużej i schodzi lepiej.
Jest lekka, nie skleja, póki co, rzęs i ładnie rozdziela je. Tu akurat wiadomo bez większego makijażu ciężko ocenić, jednak gdy dobrze wyczeszę nią rzęsy to mam ładny lekki wachlarz rzęs.



Rzęsy pomalowane maskarą  Maybelline Colossal Cat Eyes









Skleja mi rzęsy.
Używam od czasu do czasu. Szczoteczka jest średnia jak dla mnie ale w sumie jeśli dobrze ułożymy, to efekt może być zadowalający. Nie na moje wrażliwe oko. Kruszy się pod koniec dnia. Dobrze się zmywa, nie robi problemów.


 Rzęsy pomalowane maskarą  Maybelline Colossal Volum' Express



Tak do końca sama nie wiem co mam o tym napisać.
Lubiłam ją, teraz tylko leży i usycha. Ładnie rozdzielała rzęsy ale na początku. Teraz tylko skleja. I kruszy się okropnie. Dawniej na samym początku to był mój faworyt, bo super rozdzielał rzęsy.











Rzęsy pomalowane maskarą z Oriflame Endless Lash Mascara










Kiedyś moja ulubiona, teraz juz wyschnięta...
Ładnie rozdzielała rzęsy i nadawała im kształt, do tego wygięłam szczoteczkę i była idealna. Używałam jej długi czas i naprawdę długo już ją mam. Rok czasu prawie.
Miałam chyba 2 sztuki jej i naprawdę byłam z niej zadowolona. Ładnie schodziła, nie rozmazywała się, nie kruszyła.


 Rzęsy pomalowane maskarą
Avon Long Lasting ( jedyna wodoodporna)









Niby taka mega czarna miała być...
Szczoteczkę to ona ma okropną wręcz. Jeśli się nią dźgniemy to mamy załzawione oko gwarantowane :/ Kupiłam ją na promocji, myślałam ,że będzie dobra ale jednak ta szczoteczka jest tragiczna. Ma szeroko rozstawione ząbki, przez co niestety skleja rzęsy i jest ostra, nie jest taka elastyczna. Niby na czubku są mniejsze ale jeśli chcemy pomalować rzęsy w zewnętrznym kąciku, to możemy zrobić sobie kleksa, bo tylko ząbki się zmniejszają nie sama szczoteczka. Zmywam ją dwufazowym płynem specjalnym do tej maskary. Używam bardzo rzadko.


Uff czy dotarłyście do końca ? Mam nadzieję, że przydadzą się Wam moje informacje dotyczące tych maskar :)  Jeśli macie pytania, piszcie w komentarzach a na pewno odpowiem.

Pozdrawiam serdecznie


Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger