Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Nietypowa pielęgnacja ust - lanomaść

Nietypowa pielęgnacja ust - lanomaść

Witajcie :)


o usta dba każda z nas, a zimą zwłaszcza. Stawiamy na mocniejszą pielęgnację. Bardziej tłustą, skoncentrowaną. I skuteczną.

Czemu nietypowa pielęgnacja? Zobaczcie sami




Ziaja lano maść pielęgnacja brodawek sutkowych w okresie ciąży i karmienia. Tak nic Wam się nie przywidziało, dobrze czytacie! Ta niepozorna maść, która ma zupełnie inne przeznaczenie, spełnia swoją rolę w postaci pielęgnacji przesuszonych, spierzchniętych ust jak należy. 



Maść to lanolina w czystej postaci. Nie posiada dodatkowych składników. Byłam bardzo zaskoczona kiedy koleżanka powiedziała mi o tym, że ta maść jest dobra w pielęgnacji ust! Miałam bardzo spierzchnięte usta, popękane od klimatyzacji i mrozu a ta maść to ratunek na takie sytuacje!

Teraz mogę Wam ją śmiało polecić. Maść jest gęsta, bardzo gęsta. Idealnie się sprawdza na noc. Ale także rano w trakcie porannych czynności lub pod pomadkę/szminkę. 

Pozdrawiam
Lena
Moja obecna pielęgnacja twarzy

Moja obecna pielęgnacja twarzy

Witajcie :)

dawno nie pisałam, ale większość z Was chyba wie jak to jest kiedy ma się sporo obowiązków i nawał pracy... Nie będę się tłumaczyć. Od razu zaczynam! 

Nie było chyba jeszcze takiego posta u mnie więc postanowiłam w końcu opowiedzieć Wam trochę na temat mojej pielęgnacji, trochę nowych produktów, które wprowadziłam oraz te stałe. Moja skóra jest mieszana w kierunku suchej o tej porze roku.




No to jedziemy z tematem!



Krem brzozowy z betuliną Sylveco. Tego kremu używam głównie na noc. Jest on treściwy i tłusty, dlatego na noc idealnie się nadaje. Nakładam go zawsze ok 30 min przed pójściem spać aby mógł się w miarę dobrze wchłonąć. Reszta przeważnie ściera mi się na poduszce. 

Tonik 3w1 Lirene Wybielanie. Całkiem dobrze sprawdza się kiedy mamy drobne przebarwienia, plamki spowodowane np trądzikiem i od razu zapobiegamy. W takim przypadku jest on dobry. W przypadku plamek, które mamy już jakiś czas czy od słońca to średnio sobie radzi. 

Serum rewitalizujące Bioliq. Całkiem fajne serum i mega wydajne. Mam je już bardzo długo bo jeszcze z glossybox, chyba poprzedniego roku... Ale nie używałam go od początku. Teraz wystarczą 3 kropelki i potem krem. Skóra po tym produkcie jest całkiem fajna, taka napięta, wypoczęta. Ale tylko przy regularnym stosowaniu. Przeważnie stosuję je na noc. 


Ziaja liście manuka to u mnie nowość, na razie w ruch poszła pasta oczyszczająca oraz żel peelingujący. Całkiem fajnie pachną i po paście widać efekty. Ładnie wygładza i wydaje mi się, że pory mi się zmniejszyły a to już coś. Więcej na pewno za jakiś czas.


Lirene peeling enzymatyczny to też nowość, użyłam go na razie tylko raz ale nie uczulił mnie to już jest ok. 

Bielenda Esencja Młodości 30+ na pierwsze zmarszczki, nawilżający krem z filtrem 10. Też nowość, ale widzę, że ładnie się wchłania i nadaje się pod makijaż. Płyn micelarny 

Garnier to jeden z moich ulubieńców. Druga butelka jest w zapasie. Kupiłam na promocji kiedyś w Kauflandzie za 11 zł. 


Na koniec produkty, które ratują obecnie moją skórę. Co drugą noc nakładam miejscowo Acne-Derm, tak samo co drugą noc Sudocrem+d-Panthenol. Idealny tercet. Potrzebują jednak czasu aby zacząć działać, ale potem widzę efekty. 


Tak przedstawia się moja obecna pielęgnacja twarzy. Są to produkty, których używam cały czas. Od czasu do czasu robię maseczki, ale zmieniają się one więc pewnie będą o nich recenzje zbiorowe. 

Jak wygląda Wasza pielęgnacja? Czy są w niej któreś z w/w produktów? Dajcie znać!

Pozdrawiam
Lena
Płyny micelarne - porównanie

Płyny micelarne - porównanie

Witajcie :)


mam w swojej kosmetyczce 3 płyny micelarne, które chciałam Wam pokazać, ale stwierdziłam, że zrobię to za jednym zamachem.

Trzy płyny micelarne z różnych półek cenowych. Myślę, że będzie to dobre porównanie dla osób, które poszukują płynu micelarnego.






Ziaja płyn micelarny oliwkowy.



Ten płyn trafił przypadkiem w moje ręce, ponieważ szukałam czegoś niedrogiego ale skutecznego. Pomyślałam, że Ziaja będzie dobrym pomysłem. No i był to mój pierwszy micel poza żelem micelarnym z BeBeauty.




Lierac przywędrował do mnie wraz z pudełkiem Glossy Box.




Dermedic skusił mnie przez dermokonsultacje. Pomyślałam, że przyda mi się coś co jest do skóry suchej.



Czas na test, który wykonałam na ręce, pomazałam kredkę (Flormar), eyeliner (Essence), szminkę (p2) oraz tusz (my Secret).




Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się pierwsze przetarcie oraz drugie.



Uważam, że płyny podobnie bardzo działają jeśli chodzi o zmywanie makijażu. Natomiast spojrzałam na płatki i stwierdziłam, że najmniej "mazania" było przy Dermedic oraz Lierac.


Zapach:

najmniej wyczuwalny i neutralny dla nosa Dermedic. Niemalże niewyczuwalny jest. Najbardziej drażniący Lierac. Nie znoszę tego zapachu. Jest tak intensywny, perfumowany, że aż zniechęca do używania.


Działanie na skórze: 


Dermerdic bardzo dobrze zmywa makijaż, nie rozmazując go za mocno, wystarczy przycisnąć na chwilę i przetrzeć. Nie pozostawia lepkiej warstwy w porównaniu do Lierac. Wchłania się i nie czuję też uczucia ściągnięcia. Nawilża.
Wykonując demakijaż płynem Lierac mam ochotę od razu przepłukać twarz wodą. Strasznie się lepi, a nie daj boże trafi się na usta i czujemy ten gorzki smak, który utrzymuje się potem dość długo.
Ziaja ma delikatny zapach, który nie przeszkadza. Pozostawia lekką warstwę ale nie lepi się na twarzy. Jednak czasami rozmazuje makijaż, jednak nie przeszkadza mi to aż tak bardzo jak np zapach Lierac.


Wydajność :

 każdego wystarczy kilka kropelek. Mając różne pojemności ciężko jest stwierdzić, który z nich jest najbardziej wydajny a który najmniej. Ziaja oraz Dermedic mają 200 ml, natomiast Lierac 50 ml. Używając dość często ale w małych ilościach wystarczających na jeden płatek, mogę powiedzieć, że Lierac wystarczy spokojnie na kilkanaście dobrych użyć. Idealnie nadawałby się na wyjazd do torebki.

Ziaję mam nieco dłużej niż Dermedic. Sądzę, że bardziej wydajny jest jednak Dermedic, ponieważ naprawdę wystarczy kilka kropelek, a Ziaji trochę więcej.


Ogólne wrażenia: 


Żaden nie uczulił mnie, nie podrażnił a mam wrażliwą skórę. Jednak najbardziej delikatny w tym wypadku jest Dermedic. Potem Ziaja i na koniec Lierac.
Moim faworytem jest Dermedic a zanim plasuje się Ziaja. Lierac na pewno bym nie kupiła.


Cena za 200 ml produktu: Dermedic 20zł w aptekach; Lierac 44 zł; Ziaja 10 zł - drogerie.



Podsumowanie: 

Jeśli szukasz niedrogiego płynu micelarnego polecam na spróbowanie Ziaję oliwkową. Coś aptecznego i dla skóry suchej - Dermedic. Natomiast Lierac - nie moja półka i nie polecam.




Mam nadzieję, że nie zanudził Was ten post, bo dość dużo pisaniny jest.



Dziękuję tym co wytrwali do końca :)



Pozdrawiam
Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger