Oczyszczanie z Sukin

Oczyszczanie z Sukin

Witajcie ;) 

dziś przedstawię Wam produkty do oczyszczania skóry, które używam namiętnie od jakiegoś czasu i mimo, że mam inne to po nie akurat sięgam najczęściej. 

Markę Sukin kojarzyłam już wcześniej z Instagrama i filmów na YouTube. Spotkałam się z nią w Tk maxx i postanowiłam zaryzykować.


Pierwszy produkt była to maska zielona jak ja ją nazywam. Jest to maska detoksykująca. Bez parabenów i bez agresywnych chemicznych składników. Maska jest bardzo wydajna, mam ją już naprawdę dość długo i połowa została zużyta przy dość regularnym stosowaniu. Fajnie oczyszcza skórę, pozostawia ją odświeżoną i taką gładką. Dzień dwa po zastosowaniu widoczne są wypryski, ale potem znikają i skóra wygląda bardzo zdrowo. 


Drugi produkt to powiedziałabym. że duet peeling oraz maska. Produkty z węglem aktywnym, zawierają również awokado, kokos, olejek z dzikiej różyMocno oczyszczające skórę ze wszystkich zanieczyszczeń z powietrza. Równoważy sebum jakie wytwarza skóra oraz pozostawia ją naprawdę oczyszczoną i świeżą. W dotyku skóra jest miękka i gładka po zastosowaniu tego duetu. Lepiej nie stosować za często bo mogą wysuszyć skórę - już sprawdziłam!



Produkty Sukin ze względu na swoje składy bardzo naturalne, nie należą do tanich produktów. Ceny wahają się pomiędzy 40 a 60 zł w zależności od produktu i miejsca. Najtaniej jednak można je dostać w Tk Maxx w dziale pięlęgnacja. Polecam Wam w szczególności maskę z glinką zieloną. 


A Wy jakie macie swoje ulubione maski i produkty do oczyszczania? Dajcie znać, chętnie się dowiem!

Pozdrawiam
Lena


Ulubieńcy czerwca

Ulubieńcy czerwca

Witajcie!

czerwiec już minął, zatem czas na podsumowanie najczęściej używanych przeze mnie kosmetyków, takich perełek, które naprawdę się u mnie sprawdzają.


Produktów nie jest dużo, aczkolwiek wybrałam takie, po które naprawdę najczęściej sięgałam. Ominęłam też takie, które ciągle się u mnie sprawdzają. I mam w zamyśle już post o tym, jakie kosmetyki kupuję ciągle kiedy się skończą bo jest kilka takich.
Głównie są to kosmetyki do twarzy bo postawiłam na pielęgnację oraz więcej się malowałam (nie w upały - te u nas minęły dawno).



Oczyszczanie twarzy: tutaj mam łagodzącą emulsję myjącą z ekstraktem z żyuwokrostu z Vianka oraz peeling z Biolove z borówką. Oba produkty są bardzo delikatne i nie powodują podrażnień. Założenie Vianka jest łagodzące i taki właśnie jest ten kosmetyk. Łagodzi podrażnienia, pozostawia skórę miłą w dotyku i nie ściąga. Biolove miło i delikatnie peelinguje skórę twarzy. Skóra jest oczyszczona, miła w dotyku i gładka.


Oczy i brwi:  tutaj mam cienie do brwi, taki fajny zestaw od firmy Sensique. Te kolory są idealne dla moich brwi. Ładnie podkreślają je, cienie są chłodne, można przyciemnić, dobrze wypełnić brwi. Tusz do rzęs z Clinique ładnie rozdziela rzęsy, dodaje im objętości, ładnie wyciąga do góry. Nie odbija się, nie kruszy. Długo pozostaje świeży. Jeden z moich naj naj tuszy, niestety jego minusem jest cena - 19 euro. Baza pod cienie albo i samodzielny cień czyli Color Tatoo z Maybelline kremowy cień o nr 91 Creme de Rose. A na koniec zmywamy to wszystko pianką do demakijażu z KIKO. Jest to moje drugie opakowanie - uwielbiam! 


Oczy i usta: korektor z Rimmel w najjaśniejszym odcieniu, stosuję go pod oczy i bardzo fajnie się sprawdza. Nie wysusza okolicy pod oczami, ładnie przykrywa lekkie zasinienia bądź niedoskonałości. Baza pod pomadkę z Golden Rose otrzymałam na konferencji po warsztatach z Karoliną Zientek. Pomyślicie sobie a zwykły balsam. Ale ja sprawdziłam jego działanie na pomadkach z Golden Rose oraz moich ulubionych z NYX. Nie wysuszają tak ust i trzymają się dłużej więc działa! Taka kombinacja jest najlepsza. No i na koniec odcień, który często nosiłam to MILAN z NYX - matowa pomadka w płynie.



Także tak właśnie prezentują się moi czerwcowi ulubieńcy. Dajcie znać czy coś z w/w produktów i u Was się sprawdziło tak jak u mnie :)

Pozdrawiam

Kosmetyki z Tk Maxx

Kosmetyki z Tk Maxx

Witajcie:)

kto z nas nie lubi czasem przejrzeć kosmetycznej oferty Tk Maxx? No właśnie. Czego jednak nie lubimy? Chaosu, bałaganu i pootwieranych pudełek i kosmetyków. Ba otwarte i wymacane! Ale na szczęście udało mi się jakoś wyłapać produkty, które były nieotwarte. 

Przeglądałam najpierw jakie kosmetyki są polecane, które warto kupić. Nie robiłam żadnej listy, natomiast mniej więcej zwróciłam uwagę na to czego potrzebuję akurat i co może także mi podkraść mój mąż.




Jak sobie pomyślałam, tak też zrobiłam. O firmie Zatik czytałam dużo pozytywnych opinii, także postanowiłam wypróbować i kupiłam dwa produkty. Jeden to krem z gingko i dynią a drugi to żel do mycia z krwią smoka(fajna nazwa co?).


Krem do twarzy Lanoline z olejem z dzikiej róży. Ten krem używa mój mąż i jest z niego zadowolony. Mnie on na tę porę nie pasuje bo jest to treściwy, gęsty krem.


Marka australijska Sukin jest mi znana ponieważ mam maskę do twarzy, która jest genialna! Tutaj skusiłam się na krem pod oczy. Fajnie nawilża. Stosuję go na noc. Ale recenzja będzie osobno.




Krem do rąk Elizabeth Arden Eight Hour
Peeling do twarzy z Bee Good. 
Pianka do twarzy z Sampre
Maska do twarzy francuskiej firmy Valcena - maska na noc z różą. Płyn micelarny z Evoluderm - już mogę powiedzieć, że nie polubiłam go.


A czy Wy robicie nieraz takie nieplanowane, spontaniczne zakupy na podstawie opinii z Internetu i tego, czego potrzebujecie ale nie przemyślicie dokładnie?

Nie są to zakupy, których żałuję. Bo część produktów naprawdę się sprawdziła. Ale recenzje będą osobno. To do tego ceny, które sprawdziłam są naprawdę różne i w Tk Maxx były one dużo niższe. 


Macie coś z w/w produktów? Dajcie znać

Pozdrawiam

Meet Beauty - relacja + niespodzianki

Meet Beauty - relacja + niespodzianki

Witajcie!

emocje po konferencji już opadły, dlatego można na spokojnie Wam też pokazać co otrzymałyśmy od firm na Meet Beauty. Całość była zapakowana w niebieską torbę - ale były 4 różne wersje i każda piękna :)

Same Meet Beauty było dla mnie niespodzianką (i pierwszy raz tam byłam) ponieważ jak wiecie mieszkam w Niemczech i zapisałam się na konferencję bez większego entuazjazmu, że się dostanę. Ale jednak moje szczęście było ogromne i pojechałam. Spotkałam wiele ciekawych osób. Z bardzo fajnymi osobami także spędzałam ten czas i muszę przyznać, że weekend był bardzo udany i intensywny! Razem z konferencją połączone były także targi kosmetyczne beauty days. Wszystko na jednej płaszczyźnie. Warsztaty oraz wykłady ciekawe, aczkolwiek uważam, że dla amatora byłoby to dużo ciekawsze niż dla osób z "naszej" blogowej branży. Nie mniej jednak bardzo cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym wydarzeniu. 


Musiałam to wszystko przepakować i powyrzucać torby od  firm ponieważ nie zmieściłoby się to wszystko. 



Na samym początku zanim dostałyśmy te cudowne torby, mogłyśmy przejść się na stoiska targów kosmetycznych oraz także otrzymać niespodzianki od firm. Na recepcji otrzymałyśmy od firmy Delia zestaw kremów do rąk, olejek do paznokci, zmywacze oraz żel do skórek. 



Na stoisku Bandi Cosmetics oprócz ścianki, na której można było sobie zrobić zdjęcia, otrzymałyśmy także zestaw 3 kosmetyków. Emulsja chroniąca, emulsja opalająca pod prysznic oraz krem nawilżający do twarzy. 


Firma Lirene sprezentowała nam różnorodność i każda z nas otrzymała inne produkty. Mnie przypadły tutaj podkład perfect tone, brązująca mgiełka do ciała oraz serum z wit C+D. 


Soraya obdarowała nas takimi samymi zestawami, dwa kremy do twarzy ideal beauty, mus brązujący do ciała oraz balsam do ciała.


Firma Diagnosis również obdarowała nas różnymi produktami, w tym suplement diety na włosy, skórę i paznokcie.


Od Annabelle Minerals otrzymałyśmy dwa cienie mineralne, jeden cielisty kolor a drugi czekoladowy. Bardzo fajna pigmentacja. 


Bielenda zaserwowała nam multiessence 4 w 1, podkład matujący, żel węglowy oraz bazę perłową. Jestem mega ciekawa  tej bazy. Jeszcze nie miałam okazji jej używać.  


Firma Cashmere (Dax Cosmetics) miała swoje stanowisko, gdzie można było przetestować nowości, porozmawiać z Agnieszką Bil, wziąć udział w konkursie i zrobić sobie makijaż rozświetlający. 


Zapisując się na warsztaty dostałam się tylko na Golden Rose, ale to były świetne warsztaty prowadzonę przez Karolinę Zientek, którą zapewne znacie z YouTube. Od firmy Golden Rose otrzymałyśmy piękne pudełko, które też niestety musiałam zostawić ponieważ nie zabrałabym się ze wszystkim do pociągu. 


Firma Palmers - balsam do ust oraz balsam do ciała o zapachu kokosa.


Tołpa obdarowała nas żelem do mycia twarzy i oczu, chusteczkami micelarnymi oraz maską, której zabrakło już na zdjęciu. 


Pierre Rene przygotowało dla nas paczuszki z różną zawartością. Mnie trafił się podkład Skin Balance, Royal mat lipstick oraz tusz do rzęs. 


Jordan - szczoteczki do zębów oraz płyn micelarny Novaclear


A dodatkowo wiele z nas otrzymało także produkty od firmy NaturalsPharm, suplementy diety. 




Takie zapasy kosmetyczne, starczą na wieki oraz powędrują do kilku osób. 

Rozważam także konkurs na instagramie bądź tu na blogu. Zainteresowani ? 


Pozdrawiam
Lena

Duet (prawie) idealny

Duet (prawie) idealny

Witajcie :)

i znowu nastąpiła długa przerwa w nadawaniu. Ale audycja powraca z duetem prawie idealnym.
Dlaczego prawie a nie idealnym? Dowiecie się czytając dalej.




Serum z Biodermy z seri Hydrabio Serum nawilżające oraz krem Hydrain 3 z Dermedic.
Obie rzeczy kupiłam przeszukując internet plus z polecenia koleżanki krem. Serum stosowałam na różne sposoby. Na noc samo, pod krem, na dzień pod krem, ale nie zawsze ten sam. Postanowiłam połączyć dwa kosmetyki nawilżające i pomyślałam, że to może coś fajnego zdziałać.

Stosowałam te dwa produkty razem, na początku było naprawdę całkiem fajnie. Czułam, że dobrze dopasowały się te produkty. I że nawilżenie skóry utrzymuje się dłużej. Skóra wyglądała lepiej, była gładka. Ale po jakimś czasie kiedy nakładałam potem jeszcze podkład zaczęło się coś dziać. Myślałam, że to wina kremu więc stosowałam inny, ale było to samo. Podkład zaczął się rolować, musiałam go chusteczką otrzepać z twarzy. Do momentu, kiedy nie używałam podkładu, a jedynie puder było wszystko okey. Niestety winne tu jest serum. Krem bardzo dobrze sam współpracuje z podkładami. Ale w połączeniu z tym serum to już katastrofa.





Dlatego mimo najszczerszych chęci to jednak zrezygnowałam z serum na dzień. Krem z Dermedic poza fajnym nawilżeniem, dobrze współpracuje z większością podkładów więc naprawdę polecam!
Jeśli chodzi o ten krem to moje drugie opakowanie jest i sądzę, że będę do niego powracać co jakiś czas.

Pozdrawiam 
Lena


Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger