Pokazywanie postów oznaczonych etykietą original source. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą original source. Pokaż wszystkie posty
Original Source Orange&Liquorice

Original Source Orange&Liquorice

Witajcie :) 

ostatnimi czasy bardzo lubuję się w żelach Original Source. Ich zapachy przyprawiają o zawrót głowy - w pozytywnym znaczeniu. Będąc w Rossmannie, stałam przed nimi i on jeden jedyny pośród wszystkich mnie przyciągnął swoim pięknym wzorem na zimę. Poza tym stał sam, czyli ostatni ! Czekał tam na mnie grzecznie, wiedział , że w końcu po niego przyjdę hi hi :)

Original Source Pomarańcza i Lukrecja

Żele są dostępne w Rossmannie, ale chyba nie tylko tam. W cenie 8,69zł. I to jest stała cena, a w promocji nieraz są za około 6zł. 

Skład możecie ujrzeć na zdjęciu powyżej. No ja uwielbiam ten zapach. Żel pięknie się pieni, łagodnie oczyszcza skórę. Zapach może i jest intensywny, jednak po jakimś czasie nie jest on już tak mocny, mam wrażenie, że nie jest zbyt trwały. Mimo wszystko i tak bardzo go lubię. 

Jednak co mnie najbardziej zdziwiło, to to , że to mi wcale ale to wcale jakoś nie przypomina pomarańczy ani lukrecji. Może odrobinka, ale bardziej wyczuwalnym zapachem jest jakby ...tofffi. Nie wiem czemu, jeśli macie podobnie, to nie oszalałam :D 

Ładnie się pieni, ładnie pachnie. Uwielbiam, czego chcieć więcej ? 

A Wy ? Lubicie Original Source ? Macie w swojej kosmetyczce ? 

Pozdrawiam 
Ulubieńcy maja

Ulubieńcy maja

Witam Was

tym razem post ulubieńcy maja... Jakoś szybko przeleciał ten miesiąc i nie wiem nawet kiedy a już zaczął się czerwiec. Co prawda po pogodzie nie można tego zauważyć, bo jest nie wiosenna a wręcz jesienna.

No ale do rzeczy, kolejność przypadkowa , nie ma znaczenia. 

1. Podkład KOBO Smoothing Make Up nr 502, o którym pisałam TU          

Używam go ostatnio bardzo często, niemalże codziennie. Sprawdza się  bardzo dobrze. Nie spływa, nie robi mi plam.... Idealnie pasuje do mojej skóry. Uwielbiam go.

2. Krem do rąk Revalid KreMilk                                                                          

Pisałam o nim tutaj. Świetnie nawilża dłonie, są gładkie po nim przez długi czas. Bardzo sobie go cenię i żałuję,że nie jest dostępny do kupienia a jedynie jako gratis:( 


3. Original Source Raspberry&Vanilla Milk Shower                                     

Pisałam o nim tu .Uwielbiam ten zapach, kocham go po prostu. Skóra po tym jest gładka, miła w dotyku i ładnie pachnie.


4. Pędzel z Hakuro H77.                                                                                          

Jak dla mnie jest super. Pieknie rozciera cienie, granice między nimi i dobrze się trzyma w dłoni. Dobrze się czyści, jeszcze nie wypadło mi z niego nic więc super.
Jest trochę szorstki w dotyku, ale mi to nie przeszkadza za bardzo.


5. Bronzer z Essence Wild Trio                                                                              

Dla mnie jest dobrze dobrany, wystarczy delikatne muśnięcie i moja skóra jest ładnie podkreślona, kości policzkowe uwydatnione. Czasem potrafię przesadzić i efekt jest sztuczny niestety. Ale to też zależy od światła w jakim się malujemy a potem przebywamy. 


6. L'Biotica Serum wzmacniające Biovax A+E                                                  

Moje włosy są po niej gładkie, ładnie pachną, są trochę na pewno odżywione ale zbyt specjalnie to jakoś nie działa. Jak jeszcze nie używałam suszarki to włosy były dzięki temu serum ujarzmione. Teraz znów powróciłam do suszarki i używam tego serum na końcówki zwłaszcza aby nie były mocno zniszczone.



No i to tyle jeśli chodzi o majowych moich ulubieńców :) 
Wielu produktów jeszcze nie zdążyłam dobrze poznać i ocenić. Np pomadki z Virtuala używałam jednej i to parę razy a to stanowczo za mało by ocenić. Tak samo szampon i odżywka z Joanny. Chociaż już widzę, że nie kupię ponownie.

Pozdrawiam :) 
Coś dla ciała, duszy... Cz.1

Coś dla ciała, duszy... Cz.1

Witajcie :)

dzisiaj postanowiłam zrobić nieco dłuższy post. Przedstawię Wam no może(jeszcze) nie moich ulubieńców, ale dobre produkty, w trakcie których jestem testowania/używania.

Na każde zdjęcie można kliknąć i powiększy się :)

Original Source Raspberry&Vanilla Milk Shower
Dostępność : drogerie Rossmann
Cena: 9,90zł


Mhmm zapach jest cudowny, mniam mniam jak Chupa Chups :D


Otwarcie nie sprawia problemu, do tego jest zabezpieczenie przed ewentualnym wyciekiem żelu.
Konsystencja dla mnie to jak budyń ;)
A pieni się cudownie ! Po prostu szybko i dużo tej piany, a wystarczy tak naprawdę odrobina :) Jestem z niego zadowolona bardzo. Skóra po nim jest gładka i mila w dotyku no i ten zapach !


L' Biotica, Biovax A+E, Serum wzmacniające 

Dostępność: apteki
Cena: ok 9zł 
Możecie poczytać o nim tu
 Pojemność jest mała, jednak sądzę,że wydajna. Konsystencja podobna do konsystencji jedwabiu z Biosilka lub CHI. Zapach ma obłędny. Nie wiem jak go opisać ale jest słodki. Jeśli komuś podoba się zapach jedwabiu to ten też sądzę przypadnie mu do gustu. 

 Oczywiście już na opakowaniu mamy informację,że był on badany przez wybrane konsumentki. Efekty można ocenić jednak i tak dopiero na sobie. Wiadomo,że kierujemy się opinią innych dlatego kupujemy dany produkt. W moim wypadku było inaczej, do maski dodatkowo dostałam ten produkt i dlatego kupiłam go. Zakupiłam, bo chcę aby moje włosy były zdrowe, nie łamały się tak mocno. Chcę je wzmocnić po zimie nadal nie doszły do siebie.

Słowo producenta: 
Biovax A+E Serum Wzmacniające to prawdziwy zastrzyk witaminowy dla Twoich włosów. Receptura preparatu stworzona została na bazie witamin A i E, będących źródłem młodości i witalności.
A+E Serum Wzmacniające:
- Odżywia zniszczone partie włosów.
- Zmniejsza ich łamliwość.
- Nadaje włosom naturalny połysk i gładkość.
- Hamuje rozdwajanie końcówek.
- Wzmacnia naturalną barierę ochronną włosa.

Skład: Cyclomethicone, Cyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, Amodimethicone, Phenyl Trimethicone, Isohexadecane (and)Polyisobutane, Parfum, Isopropyl Myristate, Glicyne Soja (Soybean) Oil, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Linoleic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Geraniol.


Lakiery Golden Rose Paris 
Dostępność: sieci lokalne drogeryjne
Cena: 5,50 zł
 Dorobiłam się póki co 5 kolorów, ale już je uwielbiam !

 Wybaczcie moje niedociągnięcia, nie wiem jak mam pomalować idealnie kiedy mi się ostatnio ręka strasznie trzęsie ! Swoją drogą po prostu uwielbiam te kolory. Tu pomalowane 2 warstwami każdy. Z tego co widzę,najmniejsze krycie na zdjęciu ma niebieski kolorek. Ale w rzeczywistości nie jest tak mocno prześwitujący. Pierwszy jaki miałam z tej serii to czerwień, który ubóstwiam do dzisiaj.
Jeśli jesteście zainteresowane, to podałam numerki przy każdym kolorze :)


Na tym kończymy część 1 :)

Pozdrawiam 
Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger