Baza pod makijaż Pierre Rene

Baza pod makijaż Pierre Rene

Witajcie :)

baza pod makijaż jest ważna kiedy wybieramy się na imprezę i chcemy aby ten makijaż wyglądał ładnie, świeżo i aby trzymał się długo. 
Mam jedną bazę pod makijaż i jest to baza Pierre Rene. Używałam jej jednak wcześniej zanim dostałam ją do przetestowania. Koleżanka użyczyła mi jej kiedy potrzebowałam pomalować kilka znajomych osób na wesele. Baza spisała się świetnie. Makijaż trzymał się niemalże do rana :D


Opakowanie jest szklane z plastikową pompką, pojemność 30 ml. Należy ją wstrząsnąć przed użyciem, ale nie wiem czemu to ma służyć.

Baza jest przezroczysta, milusia w rozcieraniu, przyjemna i ładnie pachnie. No i dodatkowo wygładza skórę, co ułatwia nam aplikację podkładu.


 Mam nadzieję, że widać skład

Nie trzeba wiele mówić, nie zapycha, nie pojawiają się nieproszeni goście, wygładza, nawilża, utrwala makijaż, dzięki niej nie spływa nic a nic. Można jej używać także na powieki aby utrwalić makijaż oka.
Wszystko jest jak najbardziej na tak. Polecam :) 

Cena 20.99 zł dostępna na stronie http://www.pierrerene.pl lub w stacjonarnych sklepach np w Drogerii Stars.

Używacie bazy pod podkład ? Mi się zdarza, ale bardzo rzadko. 

Pozdrawiam :)
Nowości, przesyłki + zapowiedź - konkurs !

Nowości, przesyłki + zapowiedź - konkurs !

Witajcie :)

dzisiaj otrzymałam dwie przesyłki. Jedno moje zamówienie ze sklepu ladymakeup, a druga paczuszka od Pierre Rene w ramach współpracy. Obie przesyłki dotarły ekspresowo, wysłane w piątek już dzisiaj są u mnie. 

Ale...zacznijmy od tego, że wcześniej zamawiałam także na all różności, których Wam nie pokazywałam bo chciałam zebrać wszystko razem. 

Jakiś czas temu zamówiłam na allegro moje pierwsze sztuczne rzęsy z Ardell, do tego klej, lakier Essie idealny na lato (5ml) oraz odżywkę z NailTek. Używam jej jako bazę pod lakier. 


Miałam duże szczęście , udało mi się wylicytować za grosze (10,50zł) paletę tester cieni Bell :) Testuję je i niedługo pojawią się makijaże. 


No i nowsze, dzisiaj otrzymane, zamówienie ze sklepu ladymakeup

Pędzel już przetestowałam, jest mięciutki, miły w dotyku i rozprowadzanie pokładu nim to przyjemność. Mogłabym miziać nim twarz non stop :D
Baza pod cienie - do przetestowania, byłam jej ciekawa a u mnie jej nie ma więc zamówiłam. Puszek, który miał być z paskiem ... 


Paczuszka ze współpracy z Pierre Rene



 Mam też coś dla Was :) 

Niedługo ogłoszę konkurs w którym do wygrania będzie tusz Luxurious, róż MIYO oraz cienie Quattro - nagroda sponsorowana przez Pierre Rene !



Mam nadzieję, że podoba się Wam nagroda :) 

Zabieram się za testy oraz przygotowuję kolejne recenzje dla Was :) 
Będzie kolorowo, makijażowo ...

Pozdrawiam 
Liptint Pierre Rene - czy aby na pewno liptint ?

Liptint Pierre Rene - czy aby na pewno liptint ?

Witajcie :) 

nie wiem jak Wy ale ja patrzeć nawet przez okno już nie mogę, najchętniej siedziałabym  pod kocem przed tv. Kiedy ten śnieg i te zimno odejdzie..Ale dość narzekania i marudzenia. Dzisiaj o liptincie, a raczej produkcie, który miał nim być.

Pierre Rene Liptint 
Samo opakowanie przypomina typowy pisak. Plastikowe, białe z pomarańczą. Natomiast otwieranie jest inne bo nie zatrzaskowe a zakręcane. 
 Po otwarciu ukazuje się naszym oczom (i ustom) pędzelek. Jest mały, ale niezbyt zbity i dość miękki. Aby wydobyć produkt należy nacisnąć na 'górę' pisaka kilkakrotnie bo raz to za mało ;/ niestety mam wrażenie, że połowa produktu gdzieś wyparowała, bo czasem można klikać i klikać i nic a czasem dwa razy i wyjdzie produkt. 


Konsystencja jest średnio gęsta, jest błyszczący. Najlepsze z tego produktu to zapach - przypomina truskawkową mambę <3 mogłabym go nosić nawet tylko ze względu na zapach. Jednak kolor jest bardziej pomarańczowy co w zasadzie bardzo ładnie wygląda. 

Porównanie naturalne usta i pomalowane liptintem

Podsumowując: 

nie uważam, żeby to był prawdziwy liptint, ponieważ łatwo odcisnąć go chusteczką i schodzi całość. 
Krycie też nie jest za dobre, robi prześwity. Słabo się wyciska i po wyciśnięciu produkt wychodzi nieestetycznie brudząc opakowanie co widać było na zdjęciu powyżej. Nie przekonuje mnie ten produkt do siebie niestety. Jedyny plus to zapach, który sprawia, że mam ochotę zjeść go ;) A czy nawilża ? Nie zauważyłam tego. 

Moja ocena 2/5 za zapach <3 i kolor. Reszta czyli samo przeznaczenie produktu jest na nie.

Produkty Pierre Rene znajdziecie na stronie www.pierrerene.pl i możecie także je tam kupić :) 

Pozdrawiam 
Zielono-niebieski makijaż z KOBO

Zielono-niebieski makijaż z KOBO

Witajcie :)

kiedy rano spojrzałam przez okno i zobaczyłam kolejną warstwę śniegu to już mi ręce opadły. 
No ale poprawiłam sobie humor makijażem. Niby wiosenny niby zimowy. 
Zielono-niebieski, czyli chyba wpasowałam się w trendy ;)





Lista użytych kosmetyków:

twarz: podkład MNY Affinitone Mineral + Skin Balance Pierre Rene; puder Ingrid; róż Flormar; brwi Essence Eyebrow set
oczy: baza pod ciebie Artdeco; cienie KOBO 122, 124; My Secret 109. tusz Essence Multi action Mascara
usta: błyszczyk Softer 05.


Jak Wam się podoba ? Bardzo lubię cienie KOBO, są świetnie napigmentowane, ładnie trzymają się na powiece i kolory są piękne :) 

I wciąż czekam na Wiosnę..może w końcu się doczekam ? 

Miłego dnia 

Pozdrawiam 
Filipinka - wspomnienie czasopisma kulturalnego (dużo zdjęć)

Filipinka - wspomnienie czasopisma kulturalnego (dużo zdjęć)

Witajcie :) 

na pewno wiele z Was kiedyś czytało Filipinkę. Czasopismo, które jak każde, zmieniało się na przełomie lat. 
Ukazywało się w latach 1957 - 2006. Kiedy kupiłam przedostatni numer, nie sądziłam, że taki los spotka właśnie te czasopismo :( 

Zachowały mi się tylko dwa numery. A miałam ich sporo. Szkoda, że zostały wyrzucone, ale w sumie to normalne, że nie trzyma się makulatury...
Oczywiście post będzie tylko wspomnieniem, pokazaniem tego co ukazywało się na łamach tego czasopisma. Wybrałam kilka stron, nie całe czasopismo. Aby naświetlić co można było przeczytać, jakie problemy były poruszane, jaka była moda itp itp. 

Jeśli więc chcecie ze mną powspominać zapraszam :) 



Numer z Października 2003 roku

A jaką generacją jesteśmy my ?


Bo każdy ma w sobie taką siłę...


Problemy społeczne..


Oj rowerek, a wiosny u nas nie ma...


 Dodatki .. :P


No właśnie , po co ? :)


 Ważne problemy, zdrowie intymne...


Znani inaczej postrzegani...


Opowiadania z książek...

Kuba Wojewódzki także miał swoją rubrykę...


 Pośmiejmy się...


Przedostatni numer Filipinki Kwiecień 2006.

Modnie..

Świat zapachów wiosennych, lekkich i orzeźwiających

Malowanie paznokci, chyba nadal takie same trendy :)


 Torebki, buty..

Dodatki...

Bo każdy student ma prawo wymagać i walczyć o swoje ! 


 No właśnie, tracimy kilogramy a nie rozum :)


Dokąd pojechać i co zwiedzić ?



Krótkie "lekcje" dobrego zachowania


Kącik nauki angielskiego - bardzo lubiłam ! 


Humor...



Mam nadzieję, że zaciekawił Was ten post i dziękuję tym, którzy dotrwali do końca :) 
Żałuję, że zaprzestali wydawania Filipinki a na jej miejsce wskoczył Twist...

Dzisiaj większość czasopism nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Uważam, że drugiej takiej jak Filipinka nie ma i raczej nie będzie ;)

Miłego dnia życzę 

Pozdrawiam 

Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger