Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
Mój sposób na kreskę - tutorial

Mój sposób na kreskę - tutorial

Witajcie :) 

Dzisiaj będzie tutorial, o który prosiło mnie kilka osób pod postami z makijażami. Pomyślałam, że skoro mamy ładną pogodę żal nie wykorzystać tego na robienie zdjęć. 

Czyli mój sposób na kreskę, jak maluję - nie jest to żaden wyznacznik, to tylko mój własny sposób. 

Czyli zaczynamy, no już na twarzy mam podkład Pierre Rene cienką warstwę ale jest zbyt ciemny, dlatego nałożyłam cienką warstwę podkładu mineralnego Amilie, teraz czas na bazę pod cienie, u mnie to Artdeco.


Następnie biorę jasny cień matowy, tu będzie to MIYO Vanilla, ale może być każdy inny ;) 



Płaskim pędzelkiem nakładam go na całą ruchomą powiekę, jest to jedyny cień, żadnego innego nie będę już używać. 



 No dobra czyli mamy już cień na powiekach.



Teraz czas na wybór eylinera, będzie to pisak z p2. 



Zaczynam od środka powieki, jak najbliżej linii rzęs. Mam dość nierówną skórę, co utrudnia mi malowanie, ale zawsze poprawiam kilka razy. 



Najpierw uzyskuję cienką linię, potem poprawiam, ciągnę ku zewnętrznemu kącikowi a następnie wewnętrznemu.



No i kiedy mamy taką linię, w zasadzie to co dalej zrobicie, to jest Wasza inwencja. U mnie wygląda to następująco: wymierzam sobie miejsce, które mniej więcej jest przedłużeniem dolnej powieki oraz łączy się jakby z końcem brwi. 

No i teraz jest pytanie, krótka zadziorna kreska, długa i prosta a może połączenie tych dwóch ? 


 Dobra mam obrany kształt, taki mi pasował i teraz czas na tuszowanie rzęs. Użyłam Pierre Rene Luxurious. 



Na koniec użyłam rzęs Ardell w kącikach aby efekt był bardziej "spektakularny".


 Na sam koniec róż MIYO, błyszczyk matowy z Essence i gotowe.



 Mam nadzieję, że podobał się Wam mój tutorial, pierwszy ale raczej nie ostatni ! 



Dajcie znać czy Wam się podobało, czy chcecie więcej tutoriali, jak tak to piszcie jakich makijaży, czy dziennych, wzorowanych czy wieczorowych :) 

Pozdrawiam 

Zielono-niebieski makijaż z KOBO

Zielono-niebieski makijaż z KOBO

Witajcie :)

kiedy rano spojrzałam przez okno i zobaczyłam kolejną warstwę śniegu to już mi ręce opadły. 
No ale poprawiłam sobie humor makijażem. Niby wiosenny niby zimowy. 
Zielono-niebieski, czyli chyba wpasowałam się w trendy ;)





Lista użytych kosmetyków:

twarz: podkład MNY Affinitone Mineral + Skin Balance Pierre Rene; puder Ingrid; róż Flormar; brwi Essence Eyebrow set
oczy: baza pod ciebie Artdeco; cienie KOBO 122, 124; My Secret 109. tusz Essence Multi action Mascara
usta: błyszczyk Softer 05.


Jak Wam się podoba ? Bardzo lubię cienie KOBO, są świetnie napigmentowane, ładnie trzymają się na powiece i kolory są piękne :) 

I wciąż czekam na Wiosnę..może w końcu się doczekam ? 

Miłego dnia 

Pozdrawiam 
Ulubieńcy marca

Ulubieńcy marca

Witajcie :) 

dawno nie robiłam posta o ulubieńcach i postanowiłam, że w końcu ukaże się taki. Lista moich ulubieńców w tym miesiącu nie jest długa, ale są to produkty dla mnie bardzo wyjątkowe. 
A wyjątkowe dlatego, że część z nich zmieniła punkt widzenia na pewne rzeczy, jak na malowanie paznokci, malowanie kreski. 

Bez owijania w bawełnę przedstawiam Wam ulubieńców marca :) 



A należą do nich ( kolejność nie ma znaczenia): 

Krem do rąk Isana z mocznikiem - nic tak jak ten krem nie nawilża moich dłoni, idealny dla mnie. Może i jest ciężki, gęsty i dłużej się wchłania, ale nic go nie zastąpiło jak do tej pory. 

Tusz do rzęs Essence Multi action mascara, pisałam o tym TU , idealna na co dzień, niedroga (ok 10 zł) i dostępna w Drogeriach Natura. Bardzo ją lubię. Nie kruszy się, długo się utrzymuje na rzęsach. Podkreśla je ładnie, jest czarna tak jak lubię i to jest mega plus. 

Cień do powiek KOBO 

 Jest delikatny, a na bazie robi się intensywniejszy. Bardzo ładnie podkreśla tęczówkę mojego oka. Jest trwały, nie osypuje się i jest matowy - ostatnio tylko w matach się lubuję. Do tego kreska i makijaż dzienny oka gotowy :) 

Róż p2 snowkissed (limitowanka) 



Zapewnia tylko muśnięcie różem i śnieżną poświatę. Bardzo fajny, ładnie prezentuje się na twarzy, nie potrzeba używać rozświetlacza dodatkowo, ten produkt zapewnia nam ładne rozświetlenie. Jest bardzo delikatny. Nie musimy się bać, że przesadzimy z nim. Jedyne co mnie denerwuje, to opakowanie, które muszę przekręcać do dołu aby nasypać bo jest sypki, nabrać na pędzel lub gąbeczkę i wtedy dopiero na polik.  

Lakier p2 Volume gloss - business woman

Noszę go niemalże codziennie. Tak jakby nie istniały dla mnie inne kolory. Jest moim ulubionym, można powiedzieć, nudziakiem. Ładnie wygląda, szybko schnie, utrzymuje się do 4 dni. Dla mnie ideał. Czego chcieć więcej :) a no tak...dostępny tylko w drogeriach DM - jedyna wada, że niedostępny w PL. 

Zestaw do brwi z Essence - długo szukałam i znalazłam dopiero w DE. I był ostatni, czekał na mnie biedaczek samotny to go przygarnęłam. Sprawuje się idealnie. Czasem używam ciemnego, czasem jasnego a czasem mieszam oba. Zależy od makijażu. I nastroju. 

Massive Last Attack MIYO - pisałam o nim TU , świetny tusz za niewielkie pieniądze. Używam go w zasadzie na zmianę z Essence. Od grudnia, jeszcze nie wysechł, jeszcze daje sobie radę. Pięknie rozdziela rzęsy i trochę nadaje objętości. Mój nr 1. Moje rzęsy kochają ten tusz. 

Eyeliner w pisaku p2 - ma jedną wadę, strasznie ciężko się otwiera. Muszę używać do tego zębów nieraz. Ale maluje świetnie, no i precyzyjnie można namalować kreskę. Uwielbiam. Więcej poczytacie o nim TU .

Kredka czarna z Marizy - o niej jeszcze nie pisałam, ale jest bardzo fajna. Miękka i dobrze się rozprowadza. Będzie o niej oddzielny post. Mam kilka czarnych kredek, ale każda jest inna w rozprowadzaniu. Jedne są twarde, inne miękkie. 

Baza pod cienie Artdeco - niezastąpiona przy makijażu z cieniami. Idealnie wydobywa kolor cieni oraz utrwala. Przy tym jest delikatnie perłowa i ładnie rozświetla powiekę. Pisałam o niej TU porównując do innych. Moje powieki kochają ją, bo są dość "mokre" i ona wysusza je, dzięki czemu cienie nie rolują się w załamaniu. 

Błyszczyk matowy Essence Stay matt - w odcieniu 03 soft nude. Co prawda nie są super trwałe, tak samo jak nie są w 100% matowe - mają poświatę satynową. Ale za to bardzo ładnie wyglądają na ustach. Praktycznie codziennie się nim maluję. Będzie recenzja. 


Uff to wszystko :) mam nadzieję, że dobrnęliście do końca, jeśli tak to dziękuję za uwagę !! 

A na koniec kochani życzę Wam zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy :)




Pozdrawiam 
Makijaż wiosenny niewyjściowy :)

Makijaż wiosenny niewyjściowy :)

Witajcie :)

za oknem piękne słońce, coraz cieplej, czyżby wiosna ? :) Z tej okazji zmalowałam kolorowy wiosenny makijaż ale niewyjściowy. Czasami kiedy robię makijaż i zrobię pierwsze zdjęcia, mam pomysł aby zmienić w nim coś i przeważnie potem znów zdjęcia...Dzisiaj zmieniłam nawet dwie rzeczy czyli dokleiłam 3 cyrkonie   na oku i zmieniłam kolor ust na bardziej żywy :) 

 Przedstawiam Wam moje dwie wersje :)


Lista użytych kosmetyków: 
twarz: podkład Lirene City Matt 203; róż Virtual i P2; brwi: Essence Eyebrow set.
oczy: cienie Mariza Limonka i Lazurowe morze; Inglot Matte 371.; tusz MIYO Massive Lash Attack; eyeliner Wibo.
usta: błyszczyk Mariza (1foto); szminka p2 La Rumbla(2foto)


O dziwo nie używałam żadnego pudru tym razem, może dlatego, że zaczęłam używać dobrego podkładu ? :D w końcu znalazłam taki , który matowi ładnie moją skórę czyli właśnie Lirene City Matt :) 

A na paznokciach mam KIKO 344.

Jak Wam się podoba moja wersja wiosennego makijaż ( za pewne nie ostatni ) ? 
Jest on niewyjściowy, zaznaczam. 

Pozdrawiam 
Massive Lash Attack MIYO  recenzja

Massive Lash Attack MIYO recenzja

Witajcie :) 

jakiś czas temu otrzymałam w ramach współpracy z Pierre Rene paczuszkę do przetestowania. Dzisiaj mam dla Was recenzję tuszu, który jest na razie moim ulubieńcem. 


MIYO Massive Lash Attack Mascara 

Na początku szczoteczka nie przykuła mojej uwagi, ze względu na przywiązanie do silikonowej szczoteczki.
W czasie używania jednak zmieniłam zdanie i bardzo się z nią polubiłam.
Jak widać, bardzo ładnie wydobywa piękno rzęs. Specjalnie dałam tylko jedno pomalowane oko, tylko na górnej powiece, aby pokazać efekt.

Jestem zadowolona z tej maskary. Spełnia moje oczekiwania. 
Nie kruszy się. Zmywa się bez problemu , nawet chusteczką do demakijażu. 
Nie jest lejący się/ mokry.
Ładnie rozdziela rzęsy, pogrubiając je i jakby nadając im większą objętość. 

Czego chcieć więcej ? Mam nadzieje, że nie wysuszy się zbyt szybko. 

Jeśli szukacie maskary codziennej, pogrubiającej, polecam.

Pamiętajcie, to co dla mnie dobre, nie zawsze musi się u Was sprawdzać. 

Pozdrawiam 
Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger