W7 In the nude vs Makeup revolution Iconic 3

Witajcie :)

postanowiłam porównać dwie palety z podobnego przedziału cenowego, które są odpowiednikami palety Naked 3. 

Jedna z nich to paleta Iconic 3 firmy Makeup Revolution



Druga to In the nude firmy W7 



Niestety światło tego dnia było dla mnie bezlitosne czyli nie było go wcale! Dlatego to co widzicie to nie to samo, inaczej oddało tu kolory, były intensywniejsze. I bardziej się rzucała różnica bo pytałam kilku osób czy widzą różnicę. Kilka osób powiedziało, że tak, że jedna strona bardziej błyszczy, rozświetlona bardziej jest. 

Lewe oko MUR Iconic 3. Prawe W7 In the nude.



A tu z lampą. Też nie do końca tak jak być powinno, ale niestety nie miałam szczęścia kiedy postanowiłam je porównać. 



 Tutaj porównanie. Góra to Iconic 3,  dół W7 In the nude. 



Góra Iconic 3 , dół W7 In the nude.


Góra Iconic 3 , dół W7 In the nude.


Góra Iconic 3 , dół W7 In the nude.


Góra Iconic 3 , dół W7 In the nude.



Mam nadzieję, że w miarę widać jakąś różnicę. Delikatne ale są. Bardziej osypują się cienie w W7. Najbardziej ten z brokatem, drobinami. To też właśnie bardziej lubię Iconic 3 w tym względzie, że się nie osypują i nie mają tych drobin takich brokatu, który niemiłosiernie się osypuje. Zostaje też niestety na skórze, w miejscu gdzie się osypał i ciężko się go pozbyć. 

Jeśli chodzi o trwałość cieni, to wygląda podobnie. Moje powieki są tłuste i opadające, przez co zawsze wałkują się cienie. Na bazie te cienie wytrzymują kilka godzin. Jeśli jednak użyję jako bazy cieni Colur Tattoo trzymają się bez problemu cały dzień.

Jednak z moim kolorem oczu i jasną karnacją muszę uważać na taką kolorystykę, nie każdy brąz mi pasuje. Niektóre zestawienia pasują tylko do oczu szarych, niebieskich, zielonych. 

Jeśli chodzi o jakość to jest taka jak ceny. Nie jest to super jakość, ale przyzwoita. Jeśli ktoś szuka palet w takiej cenie to mogę polecić obie. Niektóre kolory z W7 są bardziej napigmentowane, inne z Iconic 3. Ciężko powiedzieć, która jest lepsza bo obie są dobre.
Częściej i chętniej jednak sięgam po Iconic 3 bo się tak nie osypuje. Jednak cudów nie oczekiwałam. I nie ma co oczekiwać.

Cenowo jest też podobnie. MUR Iconic 3 kosztuje 20 zł. W7 In the nude kosztuje ok 30 zł. I obie są dostępne w Internetowych sklepach. 

Pozdrawiam
Lena

16 komentarzy:

  1. Bardzo ładne kolory. Ja mam kilka brązów na krzyż ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne kolorki, czatuję na nią od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolory nie dla mnie ;) ale ładne są ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. taka paleta to jest podstawa w kosmetykach ;) uwielbiam te kolory !

    OdpowiedzUsuń
  5. ja choruję na Iconic 3, ale tak mało się maluję, że nie wiem, czy jest sens kupować :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory są bardzo fajne, ale różnica rzeczywiście minimalna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie zainwestowałabym w MR mimo, że na pierwszy rzut oka różnicy w porównaniu nie widzę ;)Podejrzewam, że najbardziej uporczywa różnica to ta w aplikacji cieni, dlatego stawiam na MR :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tych paletek i mimo, że kolory bardzo mi się podobają to na razie nie mam w planach cieniowych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładne kolory ale jakoś nie kuszą mnie nowe palety cieni, mam dużo cieni z Inglota oraz zadowolona jestem jak na razie ze Sleeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. głośno o tej firmie teraz, a ja jeszcze nic od nich nie zakupiłam. Czytam własnie różne opinie ale z tego co wiedzę, są bardzo podzielone a trawłość i osypywanie to większoś narzeka;) Nie wiem sama czy warto spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w ogóle nie widzę różnicy w kolorach :D

    OdpowiedzUsuń
  12. To chyba jednak wybiorę Iconic3:) i tak planowałam ją od jakiegoś czasu, tak z samej ciekawości, więc pewnie prędzej czy później się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. obie mogłabym mieć w swoich zbiorach :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wasze słowa są dla mnie ważne.
Jeśli macie jakieś pytania - piszcie pod postem, a odpowiem na każde.

Copyright © 2014 Świat Leny , Blogger