Nowości - pędzle Zoeva
Witajcie :)
o tych pędzlach naczytałam się baaardzo dużo. Sporo z Was także na swoich blogach opisywało je, ich jakość, oraz to jak się sprawują w makijażu. Postanowiłam więc zamówić pędzle do oczu, ponieważ tych w zasadzie bardziej potrzebowałam. Pędzle do twarzy z Hakuro są dla mnie wystarczające na obecną chwilę.
Całość przyszła do mnie tak zapakowana w czarny papier oraz z widoczną naklejką.
Po rozpakowaniu tego papieru ukazały się pędzle, które były dodatkowo zapakowane w oddzielne saszetki. Do tego dołączona jest również karteczka z imionami osób, które przygotowały oraz pakowały ten zestaw pędzli. To taki miły i sympatyczny akcent, bardzo mi się to spodobało.
Pędzle są zgrabne, mniejsze niż pędzle Hakuro, bardziej poręczne i lekkie.
Każdy z pędzli ma na trzonku wygrawerowaną nazwę Zoeva, nazwę pędzla oraz jego numer.
Jeśli chodzi o włosie to każdy pędzel jest bardzo przyjemny, miły w dotyku. Włosie jest zbite, gęste i dobrze osadzone w skuwce.
Same pędzle wyglądają na solidne i porządnie zrobione.
Jak już pisałam, każdy z pędzli jest pakowany osobno w taką saszetkę oraz dodatkowo jest także w folii.
Na odwrocie każdej saszetki widnieje nazwa firmy, numer pędzla, nazwa oraz adres strony internetowej. Tę naklejkę można bez problemu odkleić :)
Jestem bardzo podekscytowana tymi pędzlami, długo na nie się "czaiłam" i myślałam o zakupie ponieważ nie jest to tani zakup. Wybierając te pędzle myślałam o tym, czy spełnią one moje oczekiwania oraz o tym aby w końcu zacząć regularnie malować.
Fazę testów czas rozpocząć.
Jeśli macie te pędzle, dajcie proszę znać jak u Was się one sprawdzają :)
Pozdrawiam
Lena
